Co zjeść w Stambule? Dzisiaj polecam ciasteczka pod hipodromem. Czyli kolejny z serii ciasteczkowych cudów tego miasta. Serwowane w małej, przytulnej cukiernii w samym sercu dawnego Konstantynopola pomiędzy Hagia Sophią a Hipodromem.
Wybór ciast, ciasteczek przyprawia o cukrowy wstrząs. Wszystko to w dodatku piękne i kształtne i prosi cię z witryny, zjedz mnie, zjedz mnie. Tylko żal, że możliwości ograniczone i nie można każdego z tych cudów usatysfakcjonować swoją uwagą, wyborem i natychmiastową konsumpcją.



Ciasteczkowy żal to jedna z trudnych emocji, którą paradoksalnie przyjmuję najchętniej. W tym miejscu radzę sobie z nią znakomicie. Wszystko, co tam zjadłam do tej pory, było pyszne. Mam jednak faworyta. Deser jogurtowy pistacja z czekoladą i truskawką to Pendolino prosto do cukrowego nieba!
Przy okazji jest to świetne miejsce na krótką przerwę w zwiedzaniu, położone na głównym szlaku turystycznych pielgrzymek. Szczególnie polecam tym, którzy lubią małe kameralne przestrzenie wolne od tyrystycznego zgiełku.

Alemdar, Divan Yolu Cd. No:62, Fatih/Stambuł, Turcja
Szukasz w Stambule innych ciasteczkowych inspiracji?
gdzie zjeść prawdopodobnie najlepsze śniadanie w Stambule?

