Wszystko tego dnia było inaczej niż sobie założyłyśmy. No ale też planowałyśmy jakoś niezawzięcie. Z przyzwyczajenia, że coś przedsięwziąć wypada.

Całkiem niepotrzebnie bo to był dzień, w którym ostatecznie, dałyśmy sobie na wolne szwędanie, bez celu. Gdzie oczy poniosą. I przy tym szwędaniu nie uparłyśmy się szczególnie mocno, ot zasiadłyśmy przy kawuni. Czas nawet nie to, że się zatrzymał – wyparował. No bo jak tu nie odpłynąć w poduchach, z kotami włażącymi na kolana, w wąskim, przytulnym przejściu, gdzieś na tyłach Błękitnego Meczetu. Niby w centrum a na uboczu, gdzieś na marginesie tego całego turystycznego szaleństwa. Miejsce było niby turystyczne, a jednak z tym czymś co pozwala bezproduktywnie zawiesić się w otchłani.

Księżniczka Ewa P.

A i padać zaczęło, a trochę zimno się zrobiło. Kto by tam się ruszał i jakieś plany ucieleśniał? Ewa P. wzięła ode mnie szal i owinęła go sobie na głowie. Hokus pokus i siedziałam przy stole z jakąś marokańską księżniczką. Ewa twierdzi, że ma na pewno jakąś afrykańską domieszkę krwi, tylko nie wiadomo skąd. Tak czy siak, nie da się ukryć, w turbanach wypada zjawiskowo. A tu tak jej to wyszło od pierwszego zawinięcia. Bez lustra! Ten turban i księżniczkowy loook Ewci P. w sumie pasował do całokształtu. Wszak i poduchy były a knajpa na zapleczu Błękitnego Meczetu czyli dawnego pałacu cesarskiego. Może gdzieś w okolicy pomykały duchy dawnych bizantyńskich księżniczek i zarkały na Ewę czy sobie „szmatę” dobrze na głowie umocowała. Dobrze, dobrze – cmokały, zadowolne, że ktoś im towarzyszy w tej dworskiej monotonii:). Nam odrobina tego luksusu i błogości bardzo dobrze zrobiła a i ja z tego dnia pamiętam w sumie najbardziej to rozanielenie.

Tak więc jak bylibyście niedaleko hipodromu i jeszcze bliżej Muzeum Mozaik, nieco już zmęczeni lataniem i zaliczaniem atrakcji, macie super miejsce na chwilę odklejenia od realu.

P.S.
Dodam, że tuż za rogiem znajduje się mały, uroczy bazar pozbawiony turystycznego zgiełku i gwaru, gdzie nikt nie nagabuje. Wiadomo, dworska etykieta obowiązuje:).

SERBETHANE Cafe & Restaurant
Sultanahmet Mahallesi Arasta Çarşısı Sokağı 98
Fatih, Stambuł

Lokalizacja

chwila wytchnienia na zapleczu Błękitnego Meczetu

Post navigation


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *