
A jednak można, można jednocześnie być twórcą i tworzywem. Za każdym razem gdy sięgam po książkę Marceliny Szumer-Brysz zadziwia mnie jak udaje się jej ustawić swoją historię obok innych, z równym reporterskim dystansem i szczerością.
Jest w tym jakiś akt odwagi, szczególnie jeśli historia nie jest z tych ” i żyli długo i szczęśliwie”, ale czy może być lepsza historia aby pokazać, kraj, ludzi po drugiej stronie turystycznej widokówki?
Autorka pokazuje tak różnorodne społeczeństwo z jego konfliktami, tradycją, tym co dobre ale też tym co trudno nam zrozumieć nie mówiąc już o akceptacji, pokazuje bez ulegania pokusie prostych ocen, ale i bez znieczulenia, nie odmawiając przy tym żadnej ze stron prawa głosu.
Może dlatego tak bardzo lubię sięgać po książki tej autorki i tę najnowszą czytam z równą przyjemnością jak poprzednią. Choć „przyjemność” to w tym przypadku może nienajlepsze słowo
Fragment
„Turecka dziennikarka Ayşe Önal rozmawiała z kilkunastoma osadzonymi za dokonanie takiego zabójstwa ( chodzi o honorowe zabójstwo – M.M). Murat zastrzelił własną matkę, bo ta, po śmierci ojca w zamachu terrorystycznym, po kryjomu spotykała się w ich domu z innym mężczyzną. Murat nie mógłby poślubić ukochanej dziewczyny, skoro jego matka w całym miasteczku była uważana za cudzołożnicę i prostytutkę. Matka pozwoliła mu się zastrzelić, przyznając, że wie, co zrobiła, i rozumie, co musi zrobić syn. Battal zabił swoją młodszą siostrę Papatyę, gdy ta nawiązała romans z żonatym mężczyzną i do niego uciekła. „Stajesz przed wyborem: twój honor czy twoja siostra? Możesz wybrać tylko jedno. Skazujesz albo honor, albo siostrę. Jeśli nie wybierzesz, nie będziesz mógł chodzić między ludźmi jak mężczyzna”, tłumaczył dziennikarce (Namus Cinayetleri, Stambuł 2012). Sąsiedzi, a potem współosadzeni w pełni się z nim zgodzili. W więzieniu, jak większość sprawców zabójstw honorowych, witany był jak bohater. Tylko matka poprzysięgła, że nigdy więcej się do niego nie odezwie. To rzadkość. Zazwyczaj rodzicielki stają murem za synami. Niekiedy same namawiają ich, by zrobili porządek z niepokorną siostrą! Nie dlatego, że nie kochają córek. Po prostu rodzina, której honor splamiła dziewczyna, nie zazna spokoju. Ojcu nikt nie poda ręki. Matce rzeźnik nie sprzeda mięsa, właścicielka warzywniaka nie zauważy jej w kolejce i uda, że nie słyszy, gdy prosi o paprykę. Bratu nikt nie odda córki za żonę. Czasem ktoś nawet splunie mu pod nogi. Chyba że rodzina zdecyduje się zmazać plamę na honorze. Czasami za uciekinierką do metropolii wyrusza rodzinny pościg, w który angażowani są też inni krewni. Zdarza się, że zemsta przekracza granice: namus cinayeti miało niejednokrotnie miejsce w kurdyjskich środowiskach w Niemczech czy Wielkiej Brytanii. Jedna z opisanych przez Önal dziewczyn kilkakrotnie wymknęła się śmierci z rąk bliskich. Gdy zginęła w wypadku samochodowym w Austrii, nikt ze znajomych nie uwierzył, że to naprawdę był wypadek.”
Marcelina Szumer-Brysz, Turcja. Na wschód od Zachodu, Wydawnictwo Muza 2024
Listę książek o Turcji i Stambule, mój bardzo subiektywny wybór lektur:), znajdziesz TUTAJ.
