Są takie momenty, w których wpadam w kosmiczny odmęt. Wszystko wtedy współgra i harmonizuje. Przestrzeń jak morska woda przesycona solą, unosi mnie na powierzchni przypadków wszelkich. Dryfuję w pełnym słońcu bez wysiłku, swobodnie łapię oddech.


Błogość! Nic się nie dzieje, wszystko po prostu jest. I wydaje się, że jest tak od zawsze. Nie muszę w celu osiągnięcia takiego stanu nic zażywać, choć tym razem i owszem, zdarzyło się:).
Zażyłam kawy! I może dlatego, że było to na zapleczu Muzeum Mevlana w Konyi opętał mnie duch jakiegoś zabłąkanego w odwiecznym wirze derwisza, z którym zawarłam nieświadomie umowę o wymianie. Jego kosmiczne odloty w zamian za moje ciało, które doświadczy w jego imieniu całkiem cielesnej przyjemności picia kawy. W końcu to kawa właśnie napędzała derwiszy do ich wirującej medytacji. Może i duchy potrzebują paliwa?;)
Jak się okazuje to członkowie bractw sufickich najmocniej przyłożyli się do wyprowadzenia kawy z ziemi etiopskiej, gdzie jest jej ojczyzna, i rozprzestrzeniania wśród wyznawców Mahometa. Kawa stała się dla nich istotnym elementem praktyk duchowych. Pomagała w całonocnych modlitwach, ułatwiała wejście w stan mistycznego uniesienia. W języku arabskim pojawiło się nawet specjalne słowo na określenie wywołanej kawą euforii – „maraqaha” czyli „oświecona błogość”.
W legendarnych opowieściach o początkach kawy, pojawiają się i tańczące kozy i falująca (tańczącą? ) w naczyniu woda, którą Ali Ibn Umar al-Szazili jeden z legendarnych bohaterów zaniósł do Mekki, gdzie po raz pierwszy przygotował cudowny napój. Kto wie, może są to echa prawdziwych historii o tańczących mnichach, którzy za pomocą kawy wprawiali się w hipnotyczny wir?
Jedno jest pewne, kawa w budce na zapleczu Muzeum Mevlana smakuje wyśmienicie.

Może doprawił ją dodatkowo uśmiech Yavuza właściciela kawowego wozu, jego ciepłe i niezobowiązujące towarzystwo? To na pewno:), a jakbyście zapragnęli sprawdzić na sobie działanie derwiszowej kawy, podaję namiary:
FAYTON BÜFE
Aziziye, Eflakidede Sk.
Konya

CZYTAJ TAKŻE:
O najstarszej restauracji w Stambule
O tym czy Mahomet znał kawę
Atatürk atrakcje Bizancjum ciasteczka ciekawostki Emirgan Park Hagia Sophia Hekate historia historia Turcji Imperium Osmańskie Istanbul jak dojechać Justynian Kadiköy kawa kawiarnie komunikacja miejska Konstantynopol Konstantyn Wielki książki Küçük Ayasofya Camii lektury Marcelina Szumer-Brysz Matka Boska Mała Hagia Sophia Moda Iskelesi Mury Teodozjusza Osmanbey Park Gülhane porady punkt widokowy półksiężyc reportaże Stambuł Stambuł inaczej Stambuł praktycznie Turcja turecka flaga Yedikule Zamek Siedmiu Wież zabytki zabytki bizantyńskie Złota Brama ćwiczenie z wyobraźni śniadanie
