Antalya atrakcje

Przez Kemer przemknęliśmy migusiem. Tylko dwie noce, szybki rekonesans i popędziliśmy dalej. Jeszcze nie tak dawno temu (do lat 60. XX w.) była to wioska, do której można było się dostać tylko łódką. Dziś to tętniący gwarem ośrodek turystyczny.

„centrum miasta w dzień targowy”

Powiem szczerze — Kemer nie wzbudziło naszej przesadnej sympatii. Za głośno, za ciasno. Za bardzo przypominało centrum miasta w „dzień targowy“. Co ciekawe, w tym hałasie dominował język rosyjski, a właścicielami większości sklepików, które odwiedziliśmy, byli Rosjanie.

Z plusów — to niewątpliwie miejsce, które można polecić rodzicom podróżującym z dziećmi. Jak wiadomo, nie tylko „w czasie deszczu dzieci się nudzą”. A w Kemer zdecydowanie można tę nudę jakoś zagospodarować.

Nawet mimo braku nadmiaru sympatii do samego Kemer, udało nam się wyłowić tu parę perełek.

Ryba w małym barze

Jak opowiedział nam chłopak, współwłaściciel budki, to jego matka przygotowuje wszystkie dania, a że gotuje z serca — to czuć. Ryba była pyszna, a czas spędzony przy stoliku wystawionym niemal na ulicy był jednym z przyjemniejszych momentów naszej zeszłorocznej wyprawy.

Liman Piknik
Merkez 128, Kemer

Tureckie wesele na plaży


Kiedy przechadzając się po plaży, zauważycie przystrojone stoły — koniecznie pojawcie się tam wieczorem. Najprawdopodobniej będzie to tureckie weselicho. Patrzeć na to, jak Turcy tańczą i bawią się razem, to już jest przyjemność.

Sklepy z ciuchami


Sporo ich tutaj i mają fajny, wakacyjny asortyment.

Śniadanie na plaży


Sami zorganizowaliśmy sobie śniadanie na plaży. I choć nie należy ona do najczystszych i najprzyjemniejszych — moloch z podżeranymi rdzą leżakami i plastikowymi torebkami, na które można się nadziać w trakcie pływania — to jednak wschód słońca, popity dopiero co zaparzoną kawą i przegryziony wysmażoną na wykołysanej w plecaku patelence jajecznicą, przykrywa wszystkie te braki.

Dzika plaża koło Tekirovej

Największą atrakcją odkrytą przez nas — nie tyle w samym Kemer, co w jego okolicy — była dzika plaża niedaleko Tekirovej. Miały być antyczne ruiny, a zafundowaliśmy sobie nieco hardcorową przeprawę, w której sprawdziłam sprawność moich osobistych, antycznych części niezamiennych.

Dotarliśmy tam „na dziko”, „na nielegalu”, z samej Tekirovej, przemieszczając się wzdłuż skał. W sumie mogła nas zgarnąć straż przybrzeżna, ale chwiliwo nie przyszło jej do głowy, żeby tamtędy przepływać. Oficjalnie nie polecam — można się potknąć i naprawdę zrobić sobie krzywdę. Nieraz trzeba się wspinać, inne fragmenty po prostu przepłynąć. Jak klasyczni uciekinierzy pochowaliśmy dokumenty w foliowe torebki i po paru godzinach przeprawy dotarliśmy na miejsce.

Po prawdzie powiem wam, piękna to była przygoda, ale — powiedzmy sobie szczerze — szalona i taka, której oficjalnie nie wypada mi rekomendować. Nie rekomenduję zatem, choć nie wiem, czy kiedyś nie powtórzę, jak mi kolana na to pozwolą:).

Sundance Nature Village -ukryty skarb w okolicy Kemer

Za to dla wszystkich miłośników dzikich, czy też prawie dzikich plaż, gdzie nie ma tłumów, za to liny zwisają z drzew, można się pobujać na huśtawce, którą ktoś z kawałków desek wyczarował na jednym z nich — podpowiadam: Sundance Nature Village.

W środku lasu traficie na knajpę jak z Dzikiego Zachodu, gdzie stoliki stoją pod drzewami, a po podwórku biegają kury i koty. Do tego jedzenie jest bardzo przyzwoite. Domki schowane są głębiej w lesie, jest też możliwość rozbicia namiotu. Dotrzeć można dolmuszem na trasie Kemer–Tekirova, tylko trzeba się od głównej drogi trochę przejść. Sama mam zamiar tam kiedyś wrócić na dłuższy popas. Zaległe antyki czekają na zwiedzanie.

Smołdzińskie sentymenty

I przypomniał mi się Smołdziński Las odkrywany 30 lat temu, kiedy na parkingu była tylko budka z lodami, na wiosce tylko schronisko młodzieżowe i jedna agroturystyka u pani Bojarojciowej, a na przyzwoity prysznic trzeba było chodzić na jedyny camping w okolicy, zaraz koło sklepiku, gdzie miejscowi brali na krechę.

Chyba jestem już stara — no ale przez skały się jeszcze przeprawiłam:).

A może znacie inne skarby ukryte w tej okolicy? Podzielicie się w komentarzu?:)


Atatürk atrakcje Bizancjum ciasteczka ciekawostki Emirgan Park Hagia Sophia Hekate historia historia Turcji Imperium Osmańskie Istanbul jak dojechać Justynian Kadiköy kawa kawiarnie komunikacja miejska Konstantynopol Konstantyn Wielki książki Küçük Ayasofya Camii lektury Marcelina Szumer-Brysz Matka Boska Mała Hagia Sophia Moda Iskelesi Mury Teodozjusza Osmanbey Park Gülhane porady punkt widokowy półksiężyc reportaże Stambuł Stambuł inaczej Stambuł praktycznie Turcja turecka flaga Yedikule Zamek Siedmiu Wież zabytki zabytki bizantyńskie Złota Brama ćwiczenie z wyobraźni śniadanie

Antalya atrakcje
kemer z przymróżeniem oka – hałas, ryba i ukryta plaża

Post navigation


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *