Ortahisar zabytki

Wpadliśmy tam na dni parę. Wybraliśmy Ortahisar na bazę wypadową w trakcie kapadockiej części naszej podróży po Turcji. Cudny opis i zdjęcia tego miejsca podpatrzyłam u Kasi Bonadaruk – Augustyńczyk i od razu wiedziałam, że to tu musimy się zatrzymać.

Śniadania na dachu

Znaleźliśmy bardzo przyjemny hotelik, z pokojami wydrążonymi w skale, klimatycznym patio, urokliwym, urządzonym na dachu, gdzieniegdzie nadgryzionym zębęm czasu tarasem. Niespiesznie pochłanialiśmy tam pyszne śniadania. Przełykaliśmy kolejne kęsy popijając ciajem dosładzanym widokiem ortahisarskiego zamku, okolicznych domów i resztkami bizantyńskich zabudowań. I to był cud-miód i malina.

W Ortahisar wszystko czego trzeba

Ortahisar to mała mieścina, ale ze wszystkim, co niezbędne do życia: parę knajpek, klimat chwilami jak z westernu – wieczorami dzieciaki jeździły po głównej ulicy na oklep. Rano brakowało tylko aby jakaś salsola tragus (suchy krzak rodem z prerii) przetoczyła się od czasu do czasu popychana siłą wiatru przez opustoszałe jeszcze centrum, a z głóśników zamiast śpiewu muezinów rozbrzmiewała charakterystyczna harmonijka (fragment z westernu „Pewnego razu na Dzikim Zachodzie“).

Göreme kapadockie Krupówki

Do Göreme, stolicy kapadockiej turystyki, było całkiem niedaleko, a jednak zupełnie innaczej. Göreme jak Krupówki pełne były knajp polujących na zbłąkanych turystów i straganowych pułapek na tychże. Aż dziw, że nie wisiały tam żadne ciupagi.

Cuda bezsenności

To, co najpiękniejsze w Ortahisar, odkryliśmy przypadkiem. Zrodziło się z tego, co zazwyczaj jest zmorą nocy – z niedospania. Obudziliśmy się synchronicznie około trzeciej nad ranem. Nie wiem, kto wpadł na ten pomysł, może dlatego, że jak się już pojawił, nie wymagał żadnych negocjacji. Od razu ruszyliśmy na nocny spacer po pogrążonym we śnie, a jednak rozświetlonym Ortahisar.

Ortahisar królowa nocy

Bo Ortahisar nocą świeci – mocą odpalonych przy każdym niemal budynku lamp i lampeczek. Marlene Dietrich bardzo uważała na światło, które ją oświetlało – bo przy nieodpowiednim ustawieniu lamp, wypadała na zdjęciach niezbyt korzystnie. Myślę, że dziś mogłaby tu fotografować się do woli. Światło w Ortahisar, mocą kontrastu, wydobywa wszystko, co najpiękniejsze, najczarowniejsze – to, co za dnia, w zwykłym świetle, zdaje się bledsze, mniej wyraziste czy wręcz niewidoczne.

Ten spacer to była prawdziwa uczta dla oka, doprawiona wszechogarniającą ciszą. Nawet śpiew porannych muezinów, przełamywany wyciem psów, dodawał jej mocy. Poszwędaliśmy się tu i tam, aż w końcu znaleźliśmy odpowiednie miejsce na obserwowanie wschodzącego słońca.

Dwa psiaki, wybrały nasze towarzystwo zamiast swojej ferajny. Pierwsi chętni na poranny lot balonem bezszelestnie wyjechali już z centrum, a my gapiliśmy się w horyzont – w czerwień, która powoli wylewała się zza wzgórz. Marcin siedział w kucki i dopalał porannego szluga. Nic się nie działo.

Złota rybka

I gdyby jakimś cudem, pojawiła się tam złota rybka i zapytała jakie mam trzy życzenia, chwilowo nie miałabym żadnych. Może tylko o więcej takich poranków…

A Wy? Byliście już w Ortahisar? Też was oczarowało?


Atatürk atrakcje Bizancjum ciasteczka ciekawostki Emirgan Park Hagia Sophia Hekate historia Istanbul jak dojechać Justynian Kadiköy kawa kawiarnie komunikacja miejska Konstantynopol Konstantyn Wielki książki Küçük Ayasofya Camii lektury Marcelina Szumer-Brysz Matka Boska Mała Hagia Sophia Moda Iskelesi Mury Teodozjusza Osmanbey Park Gülhane porady punkt widokowy półksiężyc reportaże Stambuł Stambuł inaczej Stambuł praktycznie Turcja turecka flaga Yedikule Zamek Siedmiu Wież zabytki zabytki bizantyńskie Złota Brama çiğ köfte ćwiczenie z wyobraźni śniadanie św. Mikołaj

Atatürk atrakcje Bizancjum ciasteczka ciekawostki Emirgan Park Hagia Sophia Hekate historia Istanbul jak dojechać Justynian Kadiköy kawa kawiarnie komunikacja miejska Konstantynopol Konstantyn Wielki książki Küçük Ayasofya Camii lektury Marcelina Szumer-Brysz Matka Boska Mała Hagia Sophia Moda Iskelesi Mury Teodozjusza Osmanbey Park Gülhane porady punkt widokowy półksiężyc reportaże Stambuł Stambuł inaczej Stambuł praktycznie Turcja turecka flaga Yedikule Zamek Siedmiu Wież zabytki zabytki bizantyńskie Złota Brama çiğ köfte ćwiczenie z wyobraźni śniadanie św. Mikołaj

Ortahisar zabytki

Ortahisar – Królowa Nocy. Magiczne chwile w Kapadocji.

Post navigation


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *