O dumie narodowej, mitach i znakach, które znaczą zbyt wiele
Od gestu Meriha Demirala na Euro 2024, przez zeusowy romans i narodziny Apolla, po opowieść córki Hassana nad ościami pożartej ryby. To historia o tym, jak jeden symbol może mieć wiele znaczeń. I jak łatwo je zgubić.
Euro 2024. Jeden gest – wiele interpretacji
Pamiętacie mecz Turcja–Austria na Euro 2024 i gest Meriha Demirala po strzelonym przez niego golu? Słynny gest wilka – ten sam, którego używają tureccy nacjonaliści z organizacji Szare Wilki. UEFA zawiesiła piłkarza za tę demonstrację na dwa mecze.

A dzisiaj będzie właśnie o wilkach. O tym, co mają wspólnego z Zeusem i jego kochanką Leto, oraz jak te wszystkie historie zbiegają się w restauracji Hassana w małej miejscowości naprzeciwko wyspy Kekova, na terenie starożytnej Licji.
Licja – kraina piratów, żab i… sprawiedliwości
Pierwsze pisemne wzmianki o Licjanach pochodzą z XV w. p.n.e. Zanim Kekova stała się turecką Atlantydą, gdzie zjeżdżają spragnieni słońca i ajranu turyści, była krainą zamieszkaną przez niby już osiadłych, ale wciąż od czasu do czasu grasujących po sąsiednich akwenach piratów. Tak przedstawiają ich Egipcjanie i Hetyci – ich opisy to najstarsze pisemne świadectwa o Licjanach.
A jeszcze wcześniej doszło do skandalu. Tak początki tej krainy przedstawiają legendy. Trójkąt z Zeusem? Czy to jeszcze może kogoś zaskoczyć?
Leto, Artemida i wilczy orszak
Tym razem wybranką pożądliwego boga była piękna tytanida Leto. Stałą rozgrywającą w romansach męża była oczywiście Hera. W jednej z wersji legendy przegoniła Leto w okolice Patary, jakieś 76 km od Kekovy. Znając plaże w Patarze, osobiście takim „przegnaniem” byłabym bardzo zainteresowana. 🙂
Ciężarna Leto szukała miejsca, gdzie mogłaby wydać na świat zeusowe potomstwo. Była słaba, wygłodzona i spragniona. Kiedy próbowała zbliżyć się do źródła wody, miejscowi pasterze odmówili jej pomocy. Zaczęli nawet kijami mącić wodę. Jak to w mitach i baśniach bywa – spotkała ich za to sprawiedliwa kara: zamienili się w żaby.
W tej trudnej sytuacji na drodze Leto stanęły wilki. I tak jak ryba Hassana – choć groźna z wyglądu – okazała się bardzo smaczna, tak wilki, choć w naszych bajkach źle się kojarzą, w tym przypadku były nad wyraz pomocne. Poprowadziły wyczerpaną tytanidę do czystego źródła i – według niektórych wersji – chroniły ją jeszcze przed szukającą zemsty Herą.

Leto, otoczona wilczą opieką, szczęśliwie powiła zeusowe dzieci, Apolla i Artemidę. Z wdzięczności poświęciła wilkom kult – a jej dzieci niosły dalej przez życie wilcze znamię. Apollo otrzymał przydomek Lykios – co może oznaczać zarówno „z Licji”, jak i „wilczy”, a Artemida
Lykaina, czyli wilczyca. Artemida także w niektórych mitach przybiera wilczą postać.
Byzantion i Turcja – ciągłość symboli
Zostałam kiedyś nazwana „swobodnie buszującą”. To sobie pobuszuję i przypomnę: Artemida i Hekate to symboliczne opiekunki Byzantionu, przyszłego Konstantynopola. W orszaku obu pań często pojawiają się wilki. Pewnie dlatego, że jedna i druga to boginie księżycowe a jak wiadomo wilki wyją do księżyca. Mamy więc wątek mitologiczny, który łączy subtelnie Kekovą ze Stambułem – ale jeszcze mocniej z Turkami.
Wilk był bowiem jednym z najważniejszych symboli plemion tureckich – Ujgurów, Kipczaków, Gok-Turków. Zwierzęciem totemicznym, opiekunem duchowym, pramatką (!) i przewodnikiem.
Asena – wilczyca, która zrodziła naród
Jeden z najważniejszych mitów proto-tureckich opowiada o wilczycy Asenie. Po bitwie, w której zginęli niemal wszyscy członkowie plemienia, został przy życiu tylko mały chłopiec. Znalazła go niebieskosierściasta wilczyca. Karmiła go, opiekowała się nim i… urodziła mu dzieci. Z nich pochodzi ród Aszyna – dynastia Gok-Turków. To z ich potomków mają pochodzić wszystkie tureckie plemiona.
Wilk w tej opowieści nie tylko symbolizuje naród. Jest jego matką. Do tego mitu bardzo świadomie odwołał się Atatürk, budując tożsamość nowoczesnej Turcji.
Przy stole z Hassanem i znakiem wilka
Siedzieliśmy nad rybką u Hassana, kiedy jego córka z dumą opowiadała nam o Tureckich Wilkach. Mówiła, że każdy Turek to wilk, że to tradycja, którą przekazał im Atatürk – Ojciec Narodu. Spokojna, dumna, z tą specyficzną turecką godnością. Tłumaczyła, jak ważny to dla nich symbol.
Nie ma w tej opowieści zacietrzewienia, nie ma bufonady. Jest autentyczna duma i radość z przynależności do swojego kraju i kultury.
W tłumie w Izmirze i myśląc o Demiralu
Kilka dni później jesteśmy w Izmirze. Na placu, wśród tłumu Turków pokazujących znak wilka, w przyjaznej atmosferze kibicujemy osłabionej drużynie w meczu z Holandią. 1:2 dla Holandii. Wilki zwieszają ogony i nieco zawiedzione rozchodza się do swoich legowisk w blokach Izmiru.


Szkoda mi Demirala, który nie ma żadnych udokumentowanych związków z ultranacjonalistami. Jak sam powiedział – a nie ma powodu, by mu nie wierzyć – w ten sposób wyraził swoją narodową dumę. Prawdopodobnie zapłacił za jednowymiarowe odczytanie znaku.
Szkoda mi wilka, bo z pięknego symbolu stał się znakiem przemocy, zakazanym siewcą zagrożenia.
Szkoda mi nas, bo w tak prosty sposób – przedkładając jednostronną interpretację znaki bez zrozumienia kontekstu i intencji – sami siebie skazujemy na symboliczne zubożenie i wypłaszczenie świata. Smutno kiedy polityka kradnie nam opowieści.
Parę dni później już w Stambule pytam co o tym myśli Zeki. Wykształcony, ustawiony w tureckim świcie nowoczesny Turek. Dla niego wilki to nacjonalistyczne wydziwianie. Może nawet powód do wstydu?
Szkoda mi wilków.
Wszystkie te szkody zdecydowanie niweluje rybka u Hassana, którą wszystkim, którzy zabłądzą w te strony polecam na wilczy, ale i mniej intensywny apetyt. Pomyślcie o wilkach , czasami życzliwie.
Kaleüçağız
07570 Demre

Dodam, że warto odwiedzić restaurację Hassana bo nie tylko ceny przystępne, ale i sam Hassan to gwiazda lokalnego świeta kulinarnego. Pokazywał nam nawet artykuły, w których chwalono i opisywano jego umiejętności. Ja mogę potwierdzić, że ryba była prima.
Atatürk atrakcje Bizancjum ciasteczka ciekawostki Emirgan Park Hagia Sophia Hekate historia Istanbul jak dojechać Justynian Kadiköy kawa kawiarnie komunikacja miejska Konstantynopol Konstantyn Wielki książki Küçük Ayasofya Camii lektury Marcelina Szumer-Brysz Matka Boska Mała Hagia Sophia Moda Iskelesi Mury Teodozjusza Osmanbey Park Gülhane porady punkt widokowy półksiężyc reportaże Stambuł Stambuł inaczej Stambuł praktycznie Turcja turecka flaga Yedikule Zamek Siedmiu Wież zabytki zabytki bizantyńskie Złota Brama çiğ köfte ćwiczenie z wyobraźni śniadanie św. Mikołaj
