Przywiązany do mułów, wleczony po ostrych skałach, rozszarpany na strzępy. Tak – według tradycji, z mocy cesarskiego rozkazu – zakończył swój żywot Zotikos. Święty Kościoła katolickiego i prawosławnego, założyciel sierocińca św. Pawła, którego pozostałości wciąż znajdziecie tuż obok Kolumny Gotów w Parku Gülhane w Stambule.

Kolumna Gotów w Parku Gülhane

Park Gülhane – sierociniec św. Pawła
Czym ów mąż czcigodny rozłościł Konstancjusza, syna Konstantyna Wielkiego, że zadał mu śmierć tak okrutną? Mówiąc wprost: korzystając z pozycji i zaufania, wyłudził od niego sporą ilość złota. Jak można wydać pieniądze na cel zaiste szlachetny, a jednak doigrać się aż tak srodze? O tym za chwilę. Szczerze mówiąc – każdy szef by się wkurzył.
Nic nie potrafi rozwścieczyć tak jak zdradzone zaufanie, a tego ostatniego Zotikos zdecydowanie dorobił się przez długie lata wiernej służby. Nie daje się złota z cesarskiego skarbca ot tak i byle komu. Zotikos należał do starej urzędniczej gwardii Konstantyna Wielkiego. Jeszcze w Rzymie, jako świecki urzędnik, został chrześcijaninem. Poszedł nawet krok dalej – przyjął święcenia kapłańskie i jako prezbiter podążył za swoim władcą do jego nowej stolicy.
Kto wie, może tak na prawdę powrócił na stare śmieci? Tego się już nie dowiemy. Samo imię jednak sugeruje, że zdecydowanie swobodniej czuł się w kręgu kultury greckiej. Bawiąc się w domysły, można nawet przypuścić, że w Konstantynopolu – ziemi obiecanej nowych elit państwowych – poczuł się bardziej u siebie niż w Rzymie.
W każdym razie, działał tu z dużym rozmachem. Idąc za naukami swojego nowego Boga, zaangażował się w działania dobroczynne. Na Akropolu Konstantynopola, tam gdzie dzisiaj tysiące turystów spacerują, podziwiając zielone zaułki Parku Gülhane, założył sierociniec – grecki Orphanotropheion.

Park Gülhane – sierociniec św. Pawła
I tu mała lekcja greki: słówko orphanos oznaczało zarówno osierocone dziecko, jak i inne – także dorosłe – osoby pozostające bez opieki i wsparcia rodziny czy patrona. Stąd placówka niosła pomoc nie tylko dzieciom, ale i wdowom, starcom czy weteranom wojennym.
A że dobroczynność w polityce Konstantyna i jego następców odgrywała ważny element związany z propagandą władzy, przestaje dziwić, że tego typu placówka znalazła miejsce w tak dobrej lokalizacji.
Pojawił się nawet w najbliższym otoczeniu cesarza specjalny „minister” do spraw filantropii – Orphanotrophos. I nie zdziwicie się zapewne, że pierwszym piastującym ten urząd w historii, został nie kto inny tylko nasz Zotikos.
Jeszcze, żeby wam podkręcić wyobrażenie znaczenia funkcji, którą pełnił, i miejsca, które stworzył, dodam, że to Orphanotrophos odgrywał kluczową rolę w ceremoniale obchodów Niedzieli Palmowej. Jego wejście do sali tronowej pałacu cesarskiego inaugurowało uroczystość. De facto zawsze urząd ten był związany z kierowaniem sierocińcem św. Pawła, który w późniejszym czasie zyskał te same przywileje i prawa co Hagia Sophia!
Czas już najwyższy rozwiązać zagadkę. Jak – czyniąc dobro – spaść z tak wysokiego konia, pozycji społecznej, powszechnego szacunku, prawdopodobnie dość bliskiego przełożenia na relacje z władcą, do… rozszarpania przez muły?
Jak głosi legenda (zakładamy, że co do zasady opowiada o prawdziwej śmierci Zotikosa), w Konstantynopolu wybuchła epidemia trądu. Cesarz, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się choroby, nakazał topienie chorych w morzu. Szef się nie certolił, przyznacie? Zotikos, poprosił go w tym czasie o sporą dotację w złocie. Otrzymał ją… i wykorzystał w sposób, który zapewnił mu rychły i okrutny koniec.

Przejęty losem zarażonych trądem nieszczęśników, przekupił strażników, by ci zamiast topić, oddawali mu chorych pod opiekę. Z dala od cesarskich oczu, ponoć gdzieś w okolicach Pery, założył dla nich szpital – leprozorium.
Przypuszczam, że jako osoba uznana i czerpiąca z cesarskiego skarbca dorobił się na dworze także sporej grupki zawistników i zazdrośników, którzy nie omieszkali poinformować cesarza o jego pokątnej działalności.
Tego w legendzie nie ma, jest za to informacja, że cesarz wpadł w szał. A że były to czasy, gdy regulowanie emocji nie było praktyką popularną wśród władców, Konstancjusz natychmiast wydał rozkazy. Te niezwłocznie zostały wykonane. A, że nie ma ponoć tego złego, co by na dobre nie wyszło. Szczególnie gdy w sprawy wmiesza się sam Szef Szefów, który miłosierdzie ma wpisane w listę programową, ofiara Zotikosa nie poszła na marne.
Jak mówi legenda, gdy oprawcy okładali jeszcze zwierzęta, którymi wykonali ten okrutny wyrok, wydarzył się cud. Jeden z mułów przemówił ludzkim głosem. Poinformował, że oto wolą Najwyższego jest pochowanie ciała świątobliwego męża na wzgórzu. Widząc to, cesarz miał zrozumieć swój błąd, okazać skruchę i poprosić o wybaczenie.
Ciało Zotikosa zostało uroczyście złożone do grobu w miejscu wskazanym przez muła. Wytrysło tam źródło czystej wody. Dzięki niej, co prawda nie wszyscy, ale wielu żyło zdecydowanie dłużej, a czy szczęśliwie? Tego legenda nie podaje.
W „rzeczywistej Rzeczywistości”, że zacytuję Tomasza Stawiszyńskiego, były też całkiem konkretne efekty owego „objawienia”. Konstancjusz rozbudował leprozorium, które z powodzeniem działało jeszcze długie wieki, ciesząc się wsparciem kolejnych cesarzy.
🟪 A gdyby po tej historii obudził się w tobie wewnętrzny Orphanotrophos – to śmiało, śmiało.
👍☕️🫶 Komentarz, udostępnienie czy kawa działają tu jak własne, małe źródełko łaski i realnie wspierają rozwój Wolnego Wybiegu.
💜Ja natomiast, jako sierota bez patrona (zdecydowanie w greckim znaczeniu), przyjmuję filantropię bez fochów za to z radością w sercu 😀🥰
Przy okazji i już bardzo poważnie – wszystkim, którzy już mnie wspierają lajkami, konentarzami, udostępnieniami, adnotacjami wskazującymi na inspirację Wolnym Wybiegiem, kawami, napiwkami – bardzo, ale to bardzo Wam dziękuję ❤️❤️❤️.
To naprawdę mobilizuje, kiedy widać, że praca, a jest jej niemało, cieszy nie tylko mnie 😇😃.
➡️ Link do dystrybutora łaskawości i filantropijnych odruchów, znajdziecie ⬇️


Atatürk atrakcje Bizancjum ciasteczka ciekawostki Emirgan Park Hagia Sophia Hekate historia Istanbul jak dojechać Justynian Kadiköy kawa kawiarnie komunikacja miejska Konstantynopol Konstantyn Wielki książki Küçük Ayasofya Camii lektury Marcelina Szumer-Brysz Matka Boska Mała Hagia Sophia Moda Iskelesi Mury Teodozjusza Osmanbey Park Gülhane porady punkt widokowy półksiężyc reportaże Stambuł Stambuł inaczej Stambuł praktycznie Turcja turecka flaga Yedikule Zamek Siedmiu Wież zabytki zabytki bizantyńskie Złota Brama çiğ köfte ćwiczenie z wyobraźni śniadanie św. Mikołaj
