Jak znaleźć miejsce, którego już prawie nie ma? A przy okazji wrócić ze Stambułu z pamiątką, którą wkleicie do sekretnego albumu najlepszych wspomnień? Taką, która sprawi, że nawet najbardziej oklepane „oko proroka” stanie się najcenniejszym trofeum pamięci.
Wszak przedmioty są tylko pretekstem do snucia opowieści. A po drodze zdarzają się cuda.
Zapraszam was do przejścia tej drogi w towarzystwie pewnego bardzo sympatycznego stambulskiego sklepikarza oraz duchów dawnych maryjnych procesji, a może i samej Matki Boskiej, która lubi objawiać się w najmniej oczekiwanych miejscach.
Dzisiaj zapraszam tych, którzy potrafią pójść w nieznane i sprawdzić, co się wydarzy.
Poniżej zamieszczam kartę z adresem. Po prostu pójdźcie tam i zobaczcie co się wydarzy.

Na karcie znajdziecie także magiczny znak QR, który mocą współczesnej technologii odtworzy jedną z licznych wersji akatystu — pieśni maryjnej, która co piątek rozlewała się po okolicy razem z wonią kadzidła. Podążały wraz z tłumem wizerunki Maryi z cotygodniowej procesji wprost do sanktuarium w Blachernach.
Macie tylko jedno zadanie aktorskie: stańcie się na chwilę turystami próbującymi wejść w procesyjny klimat, poszukującymi dawnego chrześcijańskiego kościoła.
Nie szukajcie go jednak zbyt gorliwie.
Pozwólcie, aby to miejsce znalazło was!
Bądźcie otwarci na to, co wydarzy się po drodze.
Czekajcie cierpliwie!
W Stambule zaciekawienie rzadko pozostaje niezauważone. Być może ktoś zapyta, czego szukacie. Być może wskaże drogę. A być może okaże się, że wie o tym miejscu więcej, niż moglibyście przypuszczać.
Pozwólcie miastu wykonać kolejny ruch.
⚠️ Jest tylko jeden warunek.
Pod tym adresem natkniecie się na sklep pełen szali, dywanów i wszelkich pokus podróżniczych. Jeszcze nie przekraczajcie jego progu. Najlepiej udawajcie, że zakupy w ogóle was nie interesują. Może nawet nie będziecie musieli udawać.


Na zakupy przyjdzie czas później.
Najpierw tajemnica. Potem pamiątka.
🟥 Zanim tam staniecie — jedna rzecz, którą warto wiedzieć
Stoicie (pod tym adresem) nieopodal śladów jednego z najważniejszych sanktuariów maryjnych dawnego Bizancjum. To stąd w każdy piątek wyruszały procesje zmierzające do Blachern.
Dziś łatwo przejść obok tego miejsca, nie zwracając na nie uwagi. Nie ma tu tłumów pielgrzymów, nie słychać akatystów, niewiele pozostało także z samego kościoła.
A jednak pod ziemią nadal istnieje komnata związana z dawnym sanktuarium. Według źródeł właśnie tutaj przechowywano najcenniejsze relikwie maryjne Konstantynopola — między innymi pas i welon Maryi oraz pieluszki Jezusa.
Przy odrobinie szczęścia i życzliwości pewnego człowieka będziecie mogli zajrzeć do miejsca, o którego istnieniu większość przechodniów nie ma pojęcia.
Powodzenia!💥
Dajcie znać, czy wam się udało, czy spotkaliście przewodnika, co odkryliście. Pokażcie swoje „oko proroka”.
➡️ Odkryłeś jakieś miejsce dzieki Wolnemu Wybiegowi? Jeśli publikujesz relacje, zdjęcia w mediach społecznościowych daj hasztag #WolnyWybiegStambul #StambulMiastoObjawione
➡️ Podoba ci się to co tworzę? Masz ochotę wesprzeć mnie w dalszych poszukiwaniach?
Skomentuj! Udostępnij! Możesz mi także postawić kawę:).





Atatürk atrakcje Bizancjum ciasteczka ciekawostki Emirgan Park Hagia Sophia Hekate historia historia Turcji Imperium Osmańskie Istanbul jak dojechać Justynian Kadiköy kawa kawiarnie komunikacja miejska Konstantynopol Konstantyn Wielki książki lektury Marcelina Szumer-Brysz Matka Boska Mała Hagia Sophia Moda Iskelesi Mury Teodozjusza Osmanbey Park Gülhane porady punkt widokowy półksiężyc reportaże Stambuł Stambuł inaczej Stambuł po polsku Stambuł praktycznie Turcja turecka flaga Yedikule Zamek Siedmiu Wież zabytki zabytki bizantyńskie Złota Brama ćwiczenie z wyobraźni śniadanie
